Smaki i aromaty Świąt Bożego Narodzenia — rozgrzewające przyprawy do dań słodkich i wytrawnych

Kocham klasykę Świąt, ale myślę też, że całkiem miło jest od czasu do czasu wprowadzać urozmaicenia i swoje ulubione akcenty kulinarne. Sama wymyśliłam kilka nowym przepisów, które wplatam w każde świąteczne menu. To, co je łączy, to użycie tych samych rozgrzewających, aromatycznych przypraw. I choć wiele osób kojarzy je głównie z ciastami, przyprawy te są w istocie dość uniwersalne i można ich użyć do podkreślenia świątecznych smaków w niemal każdym z ulubionych dań.

Rozgrzewające przyprawy

Co rozumiem przez „rozgrzewające przyprawy”? Chodzi o przyprawy, które w sensie całkiem dosłownym rozgrzewają nos i usta, i które mają słodki smak. Takie przyprawy są aromatyczne i często trzeba dodawać je w naprawdę minimalnych ilościach, aby uzyskać bardzo intensywny smak i zapach. Przyprawy te można używać w ich naturalnej postaci, to jest w całości, lub w wersji zmielonej.

Cynamon — jest to prawdopodobnie najczęściej stosowana, dobrze znana z rozgrzewających przypraw, przynajmniej tu, na północy. Jest idealny, gdy trzeba dodać trochę aromatu i podkreślić słodycz, na przykład różnych wypieków. W daniach jednogarnkowych lub duszonych laska cynamonu nadaje potrawie nieco egzotycznego smaku. Cynamonem można posypać poranną owsiankę, aby natychmiast przywołać ducha Świąt.

Goździki — nie ma dla mnie bardziej świątecznej przyprawy. Ma bardzo intensywny aromat. Wystarczy szczypta, aby wypieki zaczęły wyśpiewywać kolędy! W Danii mamy zwyczaj dekorować klementynki całymi goździkami. Tak przystrojone owoce służą nam potem do dekoracji. Wydzielają też przepiękny aromat. Goździki często stanowią element dekoracji i świątecznych potpourri. To prawdziwy znak towarowy Świąt. Jednak stosując goździki, trzeba wykazać pewną ostrożność, ponieważ dość łatwo tłumią inne aromaty potraw.

Gałka muszkatołowa — kocham tę przyprawę. Dodaję jej dużo do beszamelu, serowych gulaszy i zapiekanek. Znakomicie komponuje się z czarnym pieprzem. Ale gałka muszkatołowa doskonale spisuje się też w przypadku dań słodkich. Wystarczy tylko zetrzeć odrobinę gałki, a mnóstwo aromatu i smaku jest gwarantowane!

Kardamon — mówi się, że wanilia i kardamon to sól i pieprz słodkich dań. Uwielbiam wynik kombinacji tych dwóch przypraw podkreślający smak wypieków i zapewniający niebiańskie doznania kulinarne. Odrobinę kardamonu można dodać do ciasta na na naleśniki lub bułeczki, a także do jogurtu czy shake’ów. Smak i zapach od razu się poprawią. Kardamon sam w sobie jest słodki. Można żuć całe zielone ziarno kardamonu, aby pozbyć się z ust jakiegoś nieprzyjemnego smaku.

Imbir — smakuje bardzo różnie, zależnie od rodzaju, po jaki sięgamy. Świeży imbir nie jest typową rozgrzewającą przyprawą, ale ma bardzo intensywny, silny smak. Jednak jego wersja zmielona stanowi niezwykle aromatyczną przyprawę. Jeżeli chodzi o mnie, to nie uważam, by imbir jako taki decydował o „świąteczności” Świąt, ale łatwo się zestawia z innymi przyprawami, stąd często kojarzony jest właśnie z kuchnią okresu gwiazdkowego.

Jak stosować rozgrzewające przyprawy

Bez wątpienia przyprawy te częściej stosuje się do deserów, przynajmniej w naszej części globu. Ale jeżeli przyjrzymy się kuchni indyjskiej lub bliskowschodniej, zauważymy, że przyprawy te stosowane są w bardzo wielu potrawach, na różne pyszne sposoby. Można na przykład zacząć od wypróbowania mojego przepisu na rozgrzewające dal.
Gulasz wołowy można przyprawić paroma goździkami i laską cynamonu, ponieważ dobrze komponują się one z ciemnym mięsem. Aromat i smak ryżu oraz innych zbóż podkreśli dodanie całych goździków, lasek cynamonu i nasion kardamonu do gotujących się ziaren. Można nawet spróbować dodać nieco zmielonych przypraw do klopsików z mięsa mielonego. Przyprawami można oprószyć piersi kurczaka, zanim trafią do piekarnika. Poza tym warto pamiętać, że warzywa korzeniowe, takie jak pasternak, marchew, seler i słodkie ziemniaki, smakują wprost niebiańsko, wymieszane z rozgrzewającymi przyprawami, solą i olejem. Można pokusić się o dodanie odrobiny zmielonego kminu, aby przygotować sobie jakąś smakowitą przystawkę.

Jeżeli chodzi o potrawy słodkie, mam swoją ulubioną mieszankę rozgrzewających przypraw: ¼ łyżeczki goździków, ½ łyżeczki goździków, ¼ łyżeczki kardamonu, 1 łyżeczka imbiru i 2 łyżeczki cynamonu (patrz ilustracja). Kompozycję tę można dodawać do wszystkiego, od owsianki po naleśniki. Można też wymieszać trochę orzechów z modem i zapiec je w piekarniku. Będą jak znalazł jako przekąska lub posypka do śniadania. Aby przybliżyć sobie klimat Świąt, można dodać wspomnianą kompozycję przypraw do smoothie czy latte.

A teraz pozwólcie, że zaprezentuję wam mój ulubiony grudniowy napój. Podgrzewam sok jabłkowy, dodaję tyle rozgrzewających przypraw (w całości), ile się da, dorzucam dużą porcję miodu i nieco skórki startej z organicznej cytryny. Garnek z napojem stawiam na wolnym ogniu na 15-20 minut. Potem wrzucam rodzynki i orzechy, czekając kilka minut, aż zmiękną. Kubek takiego gorącego napoju to prawdziwa gwiazdkowa pycha!

[Missing text '/BloggerArticlePageDict/SeeOtherBloggersBackgroundText' for 'Polish']

Poznajcie innych Kulinarnych Ekspertów